niedziela, 8 lutego 2015

what more- whatever



Trochę mnie nie było. Wahanie nastrojów mnie dopadło, poza tym brak weny, więc skoro mam pisać głupoty to pomyślałam, żeby w ogóle nie pisać. Teraz w sumie także nie będzie raczej nic wybitnego, bo wystukując kolejne litery, tworzące wyrazy, które składają się na zdania nadal nie mam pomysłu, o czym napisać.



Tak sobie myślę, że moi czytelnicy nigdy mnie nie poznają, a chciałabym żeby osoby, które czytają te wypociny, choć odrobinę mieli o mnie pojęcia. Żeby tak było musiałabym napisać notkę w stanie rozchwiania emocjonalnego lub w ogóle kiedy jakieś emocje mną targają ( nie ważne, czy dobre, czy złe). Chyba nie byłby to dobry pomysł, nie umiem wtedy sklecić jakiegokolwiek zdania, a co dopiero, żeby było ono jeszcze sensowne. Ja po prostu opanowuję się i piszę, gdy jest już po wszystkim.


zrobione z nudów- sklejone klejem

Nie wytrzymałam, nie czuję się przez to słaba. Po 9 miesiącach znajomości, zakończyłam ją. Chyba jestem w tym dobra, potrafię tak szybko jak się coś zaczyna tak samo, z tą samą prędkością coś zakończyć. Ale.. po miesiącu, kiedy już byłam w głębokim dołku po prostu nie dałam rady- napisałam. I wiecie co? Znowu utrzymujemy kontakt. Mój strach został rozwiany, wątpliwości, że nie zechce już mnie znać. Nie chcę stracić tej przyjaźni.







Kilka moich rysunków. To jest moje hobby "sezonowe". Co to znaczy? Kiedy mam fazę potrafię codziennie rysować, ale jest też tak, że po prostu zajmuję się czymś innym i tego nie robię. W rezultacie zamiast umieć przepięknie rysować, rysuję tak sobie.



Jeden z dwóch portretów jakie w ogóle narysowałam. Nie lubię całości postaci rysować. Zazwyczaj maluję tylko oczy lu poszczególne części ciała. Na drugim portrecie jest mój przyjaciel dlatego go nie wstawiam. Żadnego nie mam, jeden został wysłany na urodziny drugi z okazji mikołajek. 



Czytam "50 twarzy Greya". Jest to pierwsza książka od.. bardzo dawna. W przeciwieństwie do wielu ludzi mi się spodobała. Została mi tyko 3 księga, która wydaje się nudna, ale mam zamiar dokończyć całą trylogię. Bardziej od pierwszej księgi spodobała mi się "Ciemniejsza strona Greya", kiedy to wyjaśnione zostały problemy głównego bohatera. Strasznie mnie one ciekawiły. Kiedy klęczał przed Aną, jak uległy, kiedy płakał, wyjaśnił dlaczego nie pozwala się dotykać, dlaczego uległe są do siebie podobne, skąd ma blizny, ja płakałam razem z nim. Ten jego strach, że Anastasia odejdzie poruszył mnie.
Owszem jest wiele scen łóżkowych i nie tylko. Seks min. 2 razy dziennie opisany z pikantnymi szczegółami, poruszający wyobraźnię nadaje książce charakteru. Jedyne, co mnie irytowało to często te same epitety używane przy opisie stosunku, a także "powiedzonka" Any i Christiana, które pojawiały się do znudzenia. " mała", "rumienię się", " wykrzyknął moje imię". -,-





Krzysztof Kamil Baczyński

"Nie kochałem cię wcale
tylko moja dusza
jakaś taka smutna
kiedy przechodzisz obok
obojętnie..."


"A serca tak ich mało,
a usta- tyle ich."


" Umrzeć przyjdzie,
 gdy się kochało
wielkie sprawy
głupia miłością..."







16 komentarzy:

  1. Ty to może ja też przeczytam...Chociaż boję się...A poza tym film już wyszedł.Wolę moje kryminały. Powiem ci,że czasem dobrze napisać nawet coś bez sensu,bo przecież to twój blog,twoje myśli,twój chaos i możesz tu robić co chcesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo osób mówiło, że książka ta trochę zmienia człowieka. Przyznam, że i u mnie została taka iskierka po przeczytaniu, jakoś inaczej patrzę na relację damsko-męskie. Z jednej strony w końcu dotarło do mnie, że nie wszystko jest jak w bajce, a z drugiej książka kończy się happy endem nie do wyobrażenia, takim który no nie zdarza się w rzeczywistości. Paradoks.

      Usuń
  2. Hmm.. notkę to się pisze, a odpisać nie łaska. Nie mam Ci tego za złe. Dobra, mam, ale tylko troszkę. Zwłaszcza, że ostatnio pisałaś, że nie jest za ciekawie. ....... Martwię się.
    Wieża z kart - na początku patrzę i takie wooow,a tu podpis, że sklejone klejem, ale efekt i tak niesamowity :D
    Obrazki niesamowite. Ty mi mówiłaś, że umiesz rysować, ty mi wysyłałaś oba portrety. I robiły wrażenie, a te obrazki tu zamieszczone są niesamowite! *.*
    Greyem mnie zaciekawiłaś. Właśnie jestem w trakcie drugiej części. Masz rację. Druga lepsza od pierwszej. Gdybyś mi nie powiedziała, nadal bym sądziła, że to beznadziejna trylogia, przy której stare baby..., no XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa, i widzę ładne zmiany graficzne <3

      Usuń
    2. Hehe a właśnie, co odpisałam. Wcześniej nie mogłam :p

      Oj ale bez sklejania też umiem ułożyć tylko chciałam ją zachować, a teraz w umie nie wiem gdzie ją postawić -,-

      Ta książka popchnęła mnie w końcu. Za długo siedziałam w kryminałach i odechciało mi się czytania, a teraz znowu moja wyobraźnia pobudza się i na razie nie będę jej usypiać :)

      Usuń
    3. Ezuuu tak bez oszukiwania to nie umialabym, za bardzo sie rece trzesa xD
      No bo trzeba czasem jakas odmiane ;)

      Usuń
  3. Rysunki zajebiste! A czasem po prostu trzeba na pewne relacje popatrzyć z dystansem, odpocząć i popatrzyć na nie z innego punktu widzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powinno się tak robić ale ja np.czasem na coś patrzę z perspektywy obserwatora żeby być bardziej obiektywna ale w sumie to moje życie w które wkładam emocje.

      Usuń
  4. Ładnie rysujesz. Ćwicz, bo na prawdę masz potencjał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję najgorsze taki jest mój charakter że szybko coś mnie nudzi. Nie wiem czy kiedykolwiek będę w czymś dobra bo żeby tak było trzeba ćwiczeń.

      Usuń
    2. ja kiedys probowalam bardzo znalezc swoja pasje tak, by zaciekawiła mnie na dłużej, bym ją pokochała. Robiłam chyba wszystko, aż w końcu padło na fotografię i tak oto siedzę w tym i szkolę od 6 lat

      Usuń
  5. Jako zboczeniec na tle rysunku muszę powiedzieć Ci, że idzie Ci naprawdę nieźle :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprostuje że tylko manga jest własnym pomysłem a inne rysunki inspirowane a nawet zrysowane (o ile jest takie słowo) z internetu ale z czasem może zrobię coś swojego :-)

      Usuń
  6. Grey pojawiał się na wszystkich blogach do porzygu... A teraz jak widzę jeszcze filmy, fb zasrane tymi zwiastunami i postami lasek, które piszczą brrr :P
    Ty jedyna napisałaś coś o fabule, do tej pory pisało się tylko o seksie. Nie wiem co w tym fantazyjnego było, nie czytałam i nie zamierzam, filmu też nie obejrzę. Mam z kim się "bawić" i kogo sobie wyobrażać w łóżku :)

    A rysunki masz naprawdę piękne. Ja rysowałam jak byłam nieszczęśliwa. Teraz cały czas dotykam pięknego kompletu węgli i ołówków i nie potrafię nic....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy nie umieją wejść w książkę bez zaczęcia (jest takie słowo?) o seksie który jest najczęstszym poruszanych tematem przy Greyu a tak naprawdę chodzi o jego psychikę. Właśnie dlatego tak mnie wciągnęła.

      Chyba nie chodzi że nie potrafisz. Może za bardzo skupiałaś się na nieszczęściu i przez rysunek potrafiłaś to okazać. Ja miałam tak przy pisaniu opowiadań. Kiedy w końcu poczułam radość, wena gdzieś odeszła. Trudno mi do tego powrócić ale się staram bo sprawia mi to przyjemność.
      Jeśli masz czas to spróbuj coś.narysować wiadomo że będzie to coś innego niż zwykle ;-)

      Usuń
    2. Widzisz, dostrzegłaś "głębie" książki, choć mnie to dalej nie przekona. Wolę poczytać jakąś neuropsychologię :)

      Nie potrafię tworzyć jak jestem szczęśliwa. Po prostu nie potrafię, a czasu... Niby mam wiele a zarazem nie mam go. A już ponad pół roku próbuje narysować coś...

      Usuń