środa, 5 listopada 2014

Krótki post, czyli wszystko i nic... ... .. ....

Tak jak obiecałam dziś będzie bardziej optymistyczna notka, tzn. po prostu nie smutna. A tak naprawdę to i tak by była weselsza, bo taki mam humor.



Idę na studniówkę.. z kolegą. Taa wprost go zapytałam, nie umiem owijać w bawełnę więc o większość, rzeczy pytam prosto z mostu. Był zaskoczony, ale się zgodził :)




Wgl zbieram się do tej notki już jakiś czas. Najpierw nie miałam, co napisać, a jak już miałam to nie miałam kiedy. :p



Teraz już inaczej myślę, ale i tak napiszę o tym jakie myśli ostatnio kłębiły się w mojej głowie. Otóż, kurcze mam już dość bycia samemu, chcę miłości, zakochać się. Może to głupio brzmi. Nie może, tylko wgl głupio no, ale cóż.
Po prostu przeżyłam już pierwszą "miłość" nie no "miłość" to za dużo powiedziane. Podobał mi się chłopak i chyba dlatego z nim byłam ( z perspektywy czasu to pisze), bo ogólnie fajnie było mieć pierwszego chłopaka, no może trochę byłam zauroczona. Zmarnowałam swój pierwszy pocałunek, trudno się mówi ( był w szkole, masakra) ( a propos masakra- lubię to słowo i będzie się często pojawiało w moich wypowiedziach)
W wakacje była szalona wakacyjna ( też nie nazwałabym tego miłością). No dobra powiedzmy sobie szczerze. Przelizałam się z chłopakiem, którego nie znałam ( tzn. znałam już kilka godzin i dopiero) btw. najlepsze wakacje ever szczególnie jezioro. Imprezy do rana potem odsypianie, plaża i znowu impreza). Potem było z nim jeszcze fajniej, namiętnie.... mniejsza. Nie żałuję tego ( koleżanki komentują, mam to w dupie)
Żałuję tylko całowania ( też wakacje) z kolegą z grupki ( drugi wypad nad jezioro z kuzynką i jej ekipą) Nie wiem co to wgl było, przecież on był brzydki i nawet dużo nie gadaliśmy. Nie oceniajcie mnie, że tak patrzę i oceniam kogoś po wyglądzie, ale no kto tak nie robi?


No i minęły wakacje fajnie było, nic nie żałuję, ale czy nie czas najwyższy na coś większego, na miłość, taką prawdziwą, gdzie mogę tej drugiej osobie zaufać i powiedzieć WSZYSTKO? Powiecie "marzenie ściętej głowy". Nie mówię że to ma być miłość na zawsze, ale po prostu miłość, zakochanie, szaleństwo, namiętność, tulenie, kakałko, filmy, spacery, spontan.......



Tak rozmyślałam do niedawna, ale czy jestem gotowa? Owszem jestem szalona, spontaniczna, ale czasem potrzebuję przez chwilę jakiegoś ładu, żeby się nie pogubić. (Często się gubię, w problemach, emocjach, uczuciach, życiu). Kiedy już coś jest to zaczynam się zastanawiać. Chyba po prostu nie chcę być zraniona...

Nikt nie chce.


super ten kot


To chyba ta zima jesień skłania mnie do refleksji





Ostatnio dużo słucham rapu ( dużo w sensie 10-15 piosenek mam na fonie, nie no chyba z 10). Siostra się śmieje, że się zmieniłam, a jednocześnie martwi się czy pójdę z nią na rockotekę. No ja miałabym nie pójść? Pogo, ściana- muszę tam być :) Kocham to <3
może tak spektakularnie to nie wygląda...


ale podobnie, super atmosfera 







Nigdy nie myślałam, że poznam osoby, którym powiem wszystko ( dobra 99,9%) Mam takie 2 osoby :)
Z dedykacją dla different <3




3 komentarze:

  1. Cieszę się, że idziesz na studniówkę. Czytam ten wpis i nawet w mejlu zapytałam, co ten kolega odpisał, a tu taki nius. Nawet nie wiesz, jaka radość. Nawet teraz ten komentarz piszę z bananem na ryjcu :)
    Hej, mała! I tak lepiej wykorzystałaś swój pierwszy pocałunek, niż ja. Chyba pamiętasz, jak ja zmarnowałam mój XD
    "Nie oceniajcie mnie, że tak patrzę i oceniam kogoś po wyglądzie, ale no kto tak nie robi?" - nie oceniam, jak ktoś ma wygląd lepszy, niż charakter to lepiej oceniać po wyglądzie, niż po charakterze. Kiedyś znajdzie się facet, z którym nie będziesz żałowała żadnego pocałunku, będą one szczere, a także zapomnisz o tych nieudanych. Przecież trzeba pocałować wiele żab, by spotkać Księcia ;)
    Chcę iść z Tobą na pogo!! <3
    A po za tym, to, że wracasz do muzyki sprzed lat to nic złego. Ja też od czasu do czasu wracam do piosenek reggae, których słuchałam jakieś... 7 lat temu. Nawet teraz leci jakiaś Maleo Reggae Rockers :D
    Dziękuję za dedykację :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz, pójście na studniówkę to kwestia indywidualna. Baw się dobrze. :)
    PS ja na swoją nie idę

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze kilka miesięcy temu czułam się tak samo. Chciałam się zakochać, chciałam miłości i bliskości drugiej osoby. No i proszę. Dostałam to wszystko. Każdy zasługuje na miłość. Co prawda uczucie przychodzi w swoim czasie, ale warto czekać.
    Niczego nie żałuj. Takie przygody mogą wiele nauczyć.

    OdpowiedzUsuń