Ta notka ni miała być smutna, ale tak wyszło, tzn. dopiero wyjdzie. Wczoraj już sobie pomyślałam " jutro napiszę coś na blogu" i byłam wtedy pełna entuzjazmu i ten post gdybym pisała z humorem, który w tamtym momencie miałam byłyby bardzo happy, ale nie będzie. Sory, życie.
Chodzi o chłopaka, ale nie w tym sensie, co każdy mógłby na początku pomyśleć. O kolegę, przyjaciela (?) chyba nie przyjaciela, a może jednak (?) to jest długa historia i tylko ją streszczę, a zakończy się na tym, że nie mam z kim iść na studniówkę. Tak zrobiłam to, podałam wam od razu zakończenie. Dziś jestem złośliwa, zgryźliwa, zła, obrażona na świat, egoistyczna świnia. To ja.
Poznałam Go na 6obcy ( tsaaaa) no wiadomo, że jak tam się piszę to nie żeby poznać kolegę, ale w sumie wyszło lepiej bo się zaprzyjaźniliśmy. Piszemy ze sobą 7 miesięcy, praktycznie codziennie. Nie codziennie, bo zdarzyły się dni, kiedy nie pisaliśmy ze sobą, ale w sumie jak to tak dodać do siebie to w ciągu tych miesięcy pewnie 2 tygodnie ( suma pojedynczych dni) nie pisaliśmy ze sobą. Wyobrażacie sobie? Jednak tematy mogą się nie kończyć. Przyznam, że czasem zależało mi żeby było coś więcej, zresztą jemu też ( piszemy sobie o wszystkim) ale przechodziło. Mogliśmy sobie powiedzieć ( napisać) o wszystkim. Tzn. raczej nadal możemy, ale ja sama nie wiem czy warto >miejsce na słowo< ( które wyjaśnię później). A teraz powiem, że jest on osobą nieśmiałą. Tak naprawdę nie gadaliśmy ze sobą ani razu. 2 razy widzieliśmy się przez kamerkę, ale pisaliśmy, Zadzwoniłam też do niego, ale się tak zestresował, że się rozłączył. Zaprosiłam go na studniówkę, ale pomyśleliśmy, że wartko byłoby się najpierw spotkać. już wcześniej myśleliśmy o spotkaniu, ale.... on jest nieśmiały kurwa. Ale zapytał się mamy i nie pozwoliła mu ( z tego też byłaby długa historia, ale po co to opisywać)
Potem rozważałam z kim iść na studniówkę. Po czasie doszłam do wniosku, że nie chcę iść z kimś z kim nie chcę iść, więc napisałam do niego, że musi ze mną pójść i żeby się spytał mamy, ze to da mnie ważne ( bo w końcu w sprawie studniówki się nie pytał. A w sumie to nie napisałam, że jest rok młodszy i mieszka 5 h drogi ode mnie.
No i to co napisał to najpierw mnie rozczarowało, potem napełniło depresją, potem byłam wkurzona, potem zła na siebie, potem zaczęłam siebie obwiniać, potem byłam cholernie zła na niego, potem zaczęłam jego obwiniać, a potem byłam już tylko wkurwiona. A to działo się po 22 na mieście z siostrą w zimną noc. Napisał, że rozumie że to dla mnie ważne bla bla ale wątpi, że mama mu pozwoli 9 i teraz to co zabolało) a nawet jakby mógł to nie wie czy by dał radę, ale pewnie nie. a no i problemem jest że musiałby poznać moich rodziców, a nawet nie jesteśmy parą. Napisał, że za bardo naciskam ( nie no jak zwykle ja stresuję, ja naciskam, moja wina)
Proszę, nie piszcie mi nic, ze to nie jego wina, nie brońcie go, zróbcie to dla mnie. Rozumiem, że ktoś jest nieśmiały, ma problemy, ale problemy się rozwiązuje, a on nic z tym nie robi. Założę się że nawet nie zapyta się mamy.
Potem zaczęłam myśleć, ze tylko straciłam czas pisząc z nim, ale to już chamskie z mojej strony, bo potrzebowałam tego, tylko że teraz potrzebuję osoby z którą mogę porozmawiać wypłakać się jej, a nie płakać przez nią. Tak wczoraj ryczałam... do poduszki.
Mam tylko 2 osoby którym w 99 % mogę powiedzieć wszystko, ufam ich, liczę na nim. Jest to on i different. Osoby z internetu. nie czuję się żałośnie, że ufam osobom poznanym online. Ale czuję się trochę zawiedziona przez niego, bo myślałam, ze mogę na niego liczyć, a jednak nie. Bardziej wolałabym odpowiedź, że mama mu nie pozwala niż to, że on nie da rady.
Teraz poważnie zastanawiam się nad tym, czy iść na studniówkę. Wiem, ze mogę tego żałować, ale teraz ( dzisiaj jestem taka bierna) jest mi wszystko obojętne.
To była moja "krótka" historia.
Postanowiłam, że przy każdym wpisie będę wstawiać coś z mojej "twórczości" a że teraz nie mam weny to wstawię coś co kiedyś było na moim starym bogu ( którego już nie ma)
Leżała. To takie zwyczajne. Patrzać w białą otchłań, którą sufitem nazywano, nie myślała. Wszystkie problemy po prostu znikły. Biały materac ułożony był w rogu pokoju. Jej azyl. To na nim jej ciało w dziwnej pozie zdawało się w ogóle nie poruszać. Opuszkami palców, najpierw przejechała po prześcieradle, a potem zaczeła nimi rytmicznie uderzać nucąc przy tym pod nosem. Kołysanka tak bardzo pasowała. Lekka, cicha pomagała jej duszy się unieść. Biała koszula źle zapięta leżała na niej uchylając odrobinę jej figury. Kilka plam zdążyła już uchwycić. Ciało drżało z zimna, dusza cicho płakała. Sine, popękane usta zdawały się poruszać. Krew na rękach nadal powoli sączyła się nadajac nowy kolor rzeczom wkoło. Przeraźliwy krzyk rozniósł się po pomieszczeniu. Dał ujście emocjom i utorował droge ku wolności.
PS: postaram się, żeby kolejna notka była weselsza i ciekawsza
" w pamięci" przeszłość do której nie można powrócić czyny, których nie da się naprawić chwile zamknięte we wspomnieniach słowa niedopowiedziane myśli nie mające ujścia ... moment w którym lekarz stojący przy bloku operacyjnym nie ma nic do powiedzenia
Od tego mojego wiersza zaczynam post. Piszę go przed ćwiczeniami. Normalnie bym już ćwiczyła, ale net mi się muli i zanim cokolwiek załaduje mi się na Youtubie to rok minie.
Ostatnio mam doła. Na razie nie chcę o tym pisać. Po prostu mam go chyba bez niczego, a jednak jest jakiś powód.
Na razie zwalam wszystko na jesień.
może niektórym kojarzy się z takim widokiem
jesień:( szyderczy śmiech) buahahahaha
ja: czekam.. no dawaj.. mam martensy hehe
[odbija mi]
Czekam na zimę. Mimo, że kocham lato, ale na nie musiałabym jeszcze dłużej czekać, a zima, taka piękna jest zaraz po brzydkiej pełnej błota i depresji jesieni.
piękny widok :)
Wiecie, co? Życie maturzysty jest trudne. Każdy od cb czegoś wymaga, miliony razy słyszysz sowo "matura" i wszelkie jego odmiany, jesteś przyzwyczajony do tego, że naokoło uważają, że nie jesteś wgl przygotowany, czujesz się jak głupek ( przez poprzedni punkt).
Przeglądam internety, a tu:
Nie pisałam, ale jestem herbatoholiczką. kocham herbatę i właśnie idę ją sobie zaparzyć *.*
Ten tego, zostałam nominowana do LBA przez different :p A więc w tym poście odpowiem na te pytania ( sporo ich jest) haha dobra już się biorę.
10 minut później po zaparzeniu herbaty ( mmm grzaniec pomarańczowy) i nakremowaniu rąk.
Już odpowiadam :)
żeby to u mnie tak wyglądało..
1. Podaj swoją definicję miłości "tej ostatecznej, o której się marzy, takiej "aby się popłakać i aby dech zaparło", czyli po prostu miłości dla ciebie idealnej.
Zacznę od tego, że mam nadzieję, że znajdę kiedyś tą drugą idealną dla mnie połówkę i że przeżyję taką miłość. Z moim temperamentem będzie trudno xd
Na potrzeby notki sprawdziłam co internety mówią na temat miłości. Odrzuciłam te durne definicje z demotywatorów i innych tego typu stron które mówią o miłości, że to kłótnie i tego typu komercyjne rzeczy, bo "fajnie" to brzmi. Owszem czasem to prawda, ale kurde ( btw tyle się rozpisuję na temat pierwszego pytania, a jeszcze 10 przede mną, mam nadzieję, że ktoś dotrwa do końca) ( btw 2. w końcu mam wenę fuck yeah).
Ja marzę o miłości takiej, że nie będę wstydziła się mojemu mężczyźnie powiedzieć czegokolwiek. Prawdziwa miłość to taka która się nigdy nie wypala. Że jeśli się kogoś szaleńczo kocha to tak jest do końca, z dziećmi, czy bez, jest to miłość oparta na bezwzględnym zaufaniu do drugiej osoby. W prawdziwej miłości wie się, że na druga osobę zawsze można liczyć, nie boi się tego, że cię zostawi, bo wie się, że ta osoba ci kocha, za to jakim się jest, nie trzeba kogoś udawać. Myślę, że różnice charakteru nie grają roli, to czy druga połowa słucha innej muzyki, inaczej się ubiera, (nie wiem co jeszcze) nie gra roli, bo ma się wspólne tematy. O właśnie, codziennie jest o czym pogadać, można z tą osobą rozmawiać 24h na dobę, a kiedy się nic nie mówi, to nie nazywa się tego " niezręczną ciszą" tylko wspólnym rozmyślaniem. Oczywiście, dla mnie miłość to też namiętność. Częste pocałunki, romantyczne chwile, nie ważne w jakim się jest wieku, A i jeszcze dodam coś dodatkowo: to nie zawsze chłopak jest inicjatorem wszystkiego. Co to za miłość kiedy to chłopak wszystko planuje. To dziewczyna też zaczyna pierwsza rozmowę, to ona robi także niespodzianki. Prawdziwa miłość jest ( jak to nazwać, kurde kurde) jest wtedy kiedy partnerowie są na równi (?) ( inaczej tego nie opiszę)
Mogłam was zanudzić tą odpowiedzią, ale ostatnio brakuje mi takiej miłości.
2. Co najbardziej fascynuje Cię w ludziach? ( mogą być kwestie biologiczne, psychologiczne- WSZYSTKO)
Trudne to..
Nie wiem, czy fascynuje, ale podoba mi się to jak niektórzy ludzie łatwo radzą sobie we wszelakich sytuacjach. łatwo rozwiązują problemy i są pewni siebie. Może dlatego, że ja taka nie jestem. Po prostu potrafią coś wcześniej zaplanować i się tego trzymają. Banalny przykład ja kontra inny ludź.
Ja: Jestem w 3 liceum i do września nie wiedziałam jeszcze na co idę na studia. Miałam iść na psychologię, ale gruntownie wszystko przemyślałam i z humana będę startować na logistykę. Teraz mam dużo stresu, czy sie dostanę, czy mam szansę z podstawą z matmy, bo na rozszerzenie już za późno, na wszystko za późno.
Kolega: W 3 gimnazjum poważnie podszedł do swojej przyszłości. Obmyślił wszystko, poszedł do technikum. Wie, że po szkole idzie do pracy, a po roku na studia.
A wgl to podzielę się z wami moim " eksperymentem: ( nie wiem czy pasuje do pytania, ale to w pewien sposób jakaś fascynacja, może nawet psychologiczna) a więc zależność w postrzeganiu dziewczyn przez dziewczyny i przez chłopaków.
Zauważyłam, że postrzegana przez większość dziewczyn inna dziewczyna jako ideał piękna itp. przez chłopaków nie jest tak postrzegana. Bardziej podoba im się ta druga, która według ans ( dziewczyn) jest uważana, za tą brzydszą, abo po prostu zwykłą. Większość dziewczyn dąży do tego ideału, który tak naprawdę to my sobie ustaliłyśmy. Co prawda taka dziewczyna ma " branie" ale to tylko dzięki nam bo to my uważamy ją za piękność, a chłopaki chcą chodzić z dziewczyną która jest uważana a ładną. Oczywiście są WYJĄTKI
no dobra obie ładne, ale która chłopakom by się spodobała?
O już wiem jak to nazwać. Fascynuję mnie to jak ludzie ulegają społeczeństwu :)
3. Wyobraź sobie, że wszystko jest legalne. Możesz robić to co, zakazane bez żadnych konsekwencji prawnych. Co byś zrobiła?
Seriously?
Napisałabym, że zapaliłabym skręta, ale to i tak można zrobić haha
No nie wiem, może ( ale może może) obrabowałabym bank. No bo co, kasa by się przydała, szalony napad na bank= szalone wakacje :)
NAPAD
TUŻ PO..
SZALONE WAKACJE
4. Uważasz, że technologie XXI wieku są błogosławieństwem, czy przekleństwem? Uzasadnij
Błogosławieństwem.
Zapewne wiele osób krytykuje Facebooka Mi jest on pomocny. Nasza klasa ma na nim grupę dzięki której możemy dogadać się łatwiej i szybciej. Wiele treści z lekcji tam wstawiamy, poza tym ważne info także można ta znaleźć. teraz przygotowania do studniówki i kwestie z tym związane trudno w szkole omówić, zresztą na szybkiego to co to było a tak na Facebooku jest łatwiej, każdy rzuci jakiś pomysł etc.
Poza tym taniej wychodzą rozmowy rzez fb niż przez telefon.
Co do Instagramów, Twitterów i tego typu rzeczy jest to dobry sposób na wybicie się. O jeszcze Youtube można dołączyć. Wstawiając filmiki, zdjęcia oraz swoje prace, można rozwinąć swoją karierę, albo zacząć. można stać się rozpoznawalnym.
jako, że pytanie dotyczy technologi XXI wieku to już nie będę wypowiadać się na temat tv, radia, wgl Internetu, bo za dużo by tu pisać.
Dla osób które rysują lub ( tak jak ja) lubią oglądać czyjeś prace. Ciekawa stronka na fb
Poza tym Abstrachuje. W tv nie zaistnieliby, a oproszę jest Youtube.
5. Z kim dogadujesz się najlepiej (pod względem płci i grupy wiekowej)?
Hmm.. chyba z dziewczynami. Nie mam wielu kolegów, choć z chłopakami też się odgaduję, ale lubię grono dziewczyn. oczywiście z podobnymi zainteresowaniami. A co do wieku, dogaduję się ze wszystkimi, ale tak bardziej z osobami młodszymi.
6. Czy kiedykolwiek zraziłaś do siebie ludzi? Jeżeli tak to z jakiego powodu?
Tzn. chyba tak, ale nie wiem do końca. Możliwe, że zraziłam kogoś jak byłam pijana.. a nie w sumie to na pewno.. na sylwestrze haha ale poza tym to mógł być jeszcze jeden taki przypadek, ale jest on tak skomplikowany, że sama nie wiem. Ale na sylwestrze to na pewno takiego chłopaka ( którego nie znałam) Mój podryw na zimne ręce. Podeszłam i spytałam, czy mi ręce ogrzej. To chyba było najnormalniejsze, co wtedy zrobiłam
potwierdzam ( niestety)
7. Co sądzisz o środkach masowego przekazu? ( szczególnie chodzi mi tutaj o telewizję i radio)?
Radia nie słucham więc się nie wypowiem. A co do telewizji.. To pożeracz mózgów. Robi z nich papkę. Zabiera czas. Owszem czasem jest coś ciekawego, ale jak się obejrzy jeden program to potem leci jeden za drugim.
Kolejny przykład. Na wakacjach, wróciłam z grupką zmęczona i włączyliśmy tv. Zleciały 2 h a my byliśmy mega senni choć nawet jeszcze nie było wieczoru, ale w końcu wyszliśmy na dwór, głupie jedzenie ziarek nas pobudziło.
8. Uważasz się za osobę dobrą, złą czy neutralną?
Myślę, że jestem osobą dobrą i to nie jest pyszność z mojej strony tyko po prostu znam swoją wartość. Owszem nie jestem doskonała, ale nikt nie jest idealny, mam swoje wady, robię czasem złe rzeczy ale to nie znaczy, że jestem zła. A co do neutraności, nie wiem czy można być neutralnym, możliwe, ale chyba większość ludzi którzy uważają się za neutranych jest dobrymi ludźmi tylko nie wierzą w siebie.
to mówią inni
9. Należysz do ludzi odważnych?
Nie mogę tego dokładnie określić, bo i tak i nie. Zależy od sytuacji. Często jestem odważna, ale czasem w sprawach poważnych nie. To chyba najgorsze.
10. Jakiego znanego mężczyznę uważasz za najprzystojniejszego? Wstaw ulubione zdjęcie z nim i uzasadnij
hehehe.. Brad Pitt
A teraz szukam zdjęcia haha
Nie mam ulubionego zdjęcia więc wstawię kilka
nie ważne, czy stary, czy młody, z brodą, czy bez.. no po prostu ciasteczko, niezła dupa :) :)
11. Podaj swoich ulubionych twórców ( muzycy, pisarze, malarze etc.) oraz napisz dlaczego akurat ich lubisz najbardziej?
Mogą być zespoły?
30 seconds to Mars- oczywiście za ich muzykę, która jest świetna, za to, ze na koncertach zapraszają ludzi na scenę, że panuje tam niesamowita atmosfera, taka, że marzę, żeby pójść na ich koncert o ile będę miała kasę.
Dodatkowo Jareda Leto- za jego stosunek do wszystkiego. Jest wrażliwy. Nie zapomnę jak oglądałam jakieś "Awards" i akurat w tych dniach coś tam coś tam było na świecie, nie wiem czy nie chodziło o to, że ( przepraszam, że nie pamiętam o co chodziło, ale naprawdę średnio oglądam wiadomości) jacyś ludzie zginęli w USA nie wiem, nie pytajcie, ale nie zapomnę jak zanim kogoś wywołał do odebrania nagrody to poprosił o minutę ciszy. Dla mnie to był szlachetny gest. Już nie skomentuję jak zareagowała publiczność żenada. o wiem, to było coś z bombą w USA.
Happysad, My Chemical Romance- ich też za muzykę. Pomagała mi w trudnych chwilach, rozwijała moją osobowość. Dzięki nim jestem jaka jestem
THIS IS WHO I REALLY AM
Dobrnęłam do końca. Teraz sobie myślę, że jednak najtrudniejszym zadaniem będzie wymyślenie pytań i wybranie kilku osób. Jestem nowa na blogspocie i nie znam za wiele blogów jednakże wczoraj i przedwczoraj obczaiłam kilka ciekawych, które zaczynam czytać i przeglądać :) a poza tym nie chcę powtarzać osób które wyznaczyła different :)
A więc.. Nowy blog- nowy początek.
Będę tu.. sama jeszcze nie wiem, co robić, co wstawiać, pisać, wklejać
Postaram się dużo o mnie nie pisać, nie no to nie możliwe.
Chyba na tym zakończę wstęp.
Ten post zacznę od " czegoś', co napisałam. Nie wiem jak to nazwać. Może jakbym to podzieliła na wersy to wyszedłby wiersz, ale mi podoba się w takiej wersji w jakiej wstawię.
"Gest" Stała na parapecie wpatrując się w otaczający ją świat, świat znajdujący się za szklaną szybą, odizolowany. Z jednego końca do drugiego przemierzała krótki dystans lekko stąpając. Czuła jak jej ciepłe stopy stykają się z zimnym podłożem. W myślach nuciła spokojną piosenkę, która wprowadzała ją w melancholijny nastrój. Jesień wszystko potęgowała. Z zimna naciągnęła rękawy swetra na dłonie i przyciągnęła je do twarzy aby choć odrobinę nagrzać je ciepłem oddechu. Jej brązowe długie włosy falowały kiedy za każdym razem jak dochodziła do krawędzi robiła wdzięczny szybki obrót. Po raz kolejny wyjrzała przez okno. Na dole, na przeciwko niej stał ON. Uśmiechnął się.
Nie wiem co napisać. Życie, szkoła, nudy. Może później bardziej się otworzę, a na razie to (szczerze) nawet mi się nie chce